Inteligentne oszczędzanie
Kolejna z pozycji e-bookowych, która pozwoliła mi na inne spojrzenie na wydawane, przez moją skromną osobę, pieniądze. Nie należę do ludzi oszczędnych czy wręcz sknerujących. Powiem więcej – jestem rozpierdalaczem pieniędzy.
Wróć… nie jestem już rozpierdalaczem pieniędzy. Jestem człowiekiem, który przygląda się wydawanej kasie, jednocześnie nie będąc sknerą.
Do niedawna (zresztą jak to już wcześniej pisałem) wydawałem całą wypłatę, zanim jeszcze wpłynęła mi na konto. :) Bo przecież pracuje się po to, żeby wydawać. Całej swojej gotówki do grobu nie zabiorę :)
No właśnie – nie zabiorę, bo jej nie mam. Do tego czasu jeszcze sobie gratuluję, że nie dałem wcisnąć sobie karty kredytowej, bo utopiłbym się w długach. :)
Ale w pewnym momencie przyszło otrzeźwienie. Potem wpadła mi książka Inwestuj we własny dług i zacząłem coś tam myśleć. :) Trochę żałuję, że otrzeźwienie przyszło po 30… żeby chociaż kilka lat wcześniej :)
Drugą pozycją, jaką przeczytałem było Intelignentne oszczędzanie. Skończyłem ją czytać ponad 2 miesiące temu, ale co jakiś czas wracam do niej na chwilę, żeby przekartkować (jak można kartować publikację elektroniczną?).
W skrócie: Znajdziesz tu całą masę różnych dziwnych porad, jak w najprostszy sposób zaoszczędzić pieniądze najmniejszym kosztem. Beż wyrzeczeń i sknerowania. Oczywiście nie ma tam porad w stylu “jak schudnąć jedząc to samo”, bo cudów nie ma. Dzięki tej książce zmienisz swój pogląd na wydawanie pieniędzy i zauważysz, że procent składany zacznie pracować na Ciebie.
I dobra porada na koniec: przestań wierzyć reklamom telewizyjnym :) To tylko kreowanie świata, który powinieneś zobaczyć. Niech dobrym przykładem będzie Tyle co rosół z kury lub kefir…
One Comment









« Komentarze
[...] książką do opisania. Już teraz mogę powiedzieć, że też jest dobra… Podobna jest do Inteligentnego oszczędzania, ale może trochę lepiej napisana. Nie jestem fachowcem, żeby oceniać poziom książek, ale [...]
« Zostaw komentarz