Kłopoty z obsługą zadłużenia.
I znowu coś z tematu Social Lending. Niedawno pisałem o rekomendacji T i wynikających z niej ograniczeniach co do łącznej wysokości rat kredytów. Cel takiego zapisu – szczytny. Komisja Nadzoru Finansowego chce tym samym uchronić część Polaków przed spiralą zadłużenia. Pojawiają się jednak głosy (także pod moim poprzednim wpisem), że klienci po wyczerpaniu limitu w bankach, zwrócą się do Providenta.
Ja dodałbym jeszcze, że część trafi na portale pożyczek społecznościowych, z których wieści na temat klienta niekoniecznie docierają do Biura Informacji Kredytowej. Zresztą – nie trzeba rekomendacji T, żeby ludzie zadłużali się po uszy na Social Lending, szczególnie na finansowo.pl co jakiś czas któryś z nałogowych pożyczkobiorców opamiętuje się w momencie, kiedy przychodzi list z wezwaniem do zapłaty.
Żeby nie popaść w takie długi wystarczy tylko (dla niektórych AŻ) hamować swoją żądzę zakupów i od czasu do czasu zsumować raty wszystkich pożyczek, a następnie przyrównać je do dochodów. Widać jednak nie wszyscy aż tak dobrze opanowali w podstawówce matematykę.
Jest to zwiastun artykułu. Całość dostępna jest pod adresem:
http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2009/11/12/klopoty-z-obsluga-zadluzenia/
No Comments









« Komentarze
Na razie bez komentarza.
« Zostaw komentarz