Żyjemy, jemy… a co z emeryturą?

December 6, 2009 | Social Lending - Różne | Komentarzy (0)

Po 30 zacząłem zastanawiać się, co z moją emeryturą. Do tego czasu przejadałem całą kasę i jakoś nie za bardzo mnie interesowało, co będzie później. Fakt, że nie mam dzieci i jakiegoś związania (poza psem) pozwalał mi na dość beztroskie życie. Ale w pewnym momencie zaczęło coś do mnie docierać. Robi się coraz głośniej o tym, że nie będzie emerytury z moich składek płaconych do ZUSu.

Co gorsze, wyniki z OFE też są, dosadnie mówiąc “do dupy”.

Przez jakiś czas motałem się myśląc o jakiś funduszach… bo była “górka” a potem zrobił się kryzys i dołek i kasa zainwestowana w większości poszła się czesać. Szlak mnie trafił, bo poza patrzeniem jak wszytsko się wali, mogłem jedynie czekać. Do tego porady “ekspertów” mówiły: Czekać, wszystko wróci do normy. Guzik prawda… nic nie wróciło – potraciłem ok. 40% zainwestowanych pieniędzy. :) Potem znalazłem Inwestuj we własny dług i Inteligentne oszczędzanie… Jakoś poszło. Otworzyły mi się oczy i zacząłem myśleć o zabezpiczeniu na przyszłość – dochód pasywny, Social Lending. Małymi krokami dreptam sobie, obok pracy na etacie.

Co ciekawsze ostatnio znalazłem na Bankier.pl artykuł Kiedy ZUS zbankrutuje?.

To co mnie uderzyło, to lead artykułu:

Niezależnie od tego jak ten czy następne rządy będą „reformować” system emerytalny, większość obecnych 20 i 30-latków zapewne nie zobaczy ani grosza z „odłożonej” przez siebie „składki emerytalnej”. Te wszystkie cudzysłowy to właśnie efekt fikcji, przy pomocy której polskie władze mamią obywateli.

Wynika to z tego, że nie mam szansy na normalne i godziwe pieniądze w czasie emerytury. Co gorsze, według informacji z prac rządu nie przejdę na emeryturę wcześniej niż po 70 roku życia. Wyobrażacie sobie 70 letniego informatyka? :)

Mam więc przed sobą  2 drogi:

  • albo zostać prezesem, dyrektorem lub właścicielem firmy
  • albo mieć dochód z innego źródła i w pewnym wieku stać się rentierem.

Na pierwszy wariant, jak na razie się nie zanosi… nie czuję bluesa dyrektorsko/własnościowego, a do drugiego wariantu właśnie się przymierzam :)

Polecam przeczytać cały artykuł i skupić się na ostatnim akapicie:

Jedno wydaje się pewne: każdą złotówkę wpłaconą na konto ZUS lub OFE należy traktować jako złotówkę definitywnie straconą. Nie można dać się omamić obietnicami, że państwo zafunduje nam jakiekolwiek emerytury. Na razie emerytalny Titanic wciąż płynie, a jego kapitan twierdzi, że widoczna na horyzoncie góra lodowa jest niegroźna. Niemniej jednak radzę już teraz szukać miejsca w szalupach ratunkowych.

No tak, ale to nie jest to o czym chciałem pisać. :) Oczywiście nawiązując do owego artykułu, zrodził się w mojej głowie pewien pomysł. Ponieważ już mam jakieś doświadczenie (krótkie, ale treściwe) postanowiłem zająć się tematem dodatkowego zarabiania w internecie. Mam takie małe ADHD i łapię się wielu tematów, więc założyłem kolejny blog: blog o zarabianiu w internecie zarabianie-w-internecie.dobranowina.biz.

Na tym blogu będę pisał o znanych mi metodach zarabiania w internecie, o plusach i minusach tego biznesu. Skupię się głównie na opisaniu źródeł dochodów (też social lending, ale różne systemy pośrednictwa), a także o nowinkach i moich odczuciach.

Wiem, że wpis ten jest trochę chaotyczny, ale jeszcze dzisiaj jest niedziela. :)






internet, zarabianie,  

 No Comments

R E K L A M A


social lending zakra

i po R E K L A M I E

« Komentarze

Na razie bez komentarza.

« Zostaw komentarz



Losowe wpisy

Popularne wpisy