Social lending – dłużnicy są wśród nas
Obietnica wysokich zysków niesie za sobą zawsze duże ryzyko. Pożyczki społecznościowe miały być alternatywą dla banków. Stały się jednak rajem dla tych, z którymi banki nie chcą mieć już nic wspólnego. Aby faktycznie zarobić jako pożyczkodawca, trzeba nauczyć się analizować klientów lepiej niż Biuro Informacji Kredytowej.
Pożyczki społecznościowe były teoretycznie doskonałym pomysłem dla klientów, którzy nie chcieli pożyczać w bankach lub odkładać na lokatach. Do poziomu bezpieczeństwa banków jest im jednak daleko. Bankowy Fundusz Gwarancyjny zabezpiecza środki na naszych depozytach. W social lending musi wystarczyć zapewnienie pożyczkobiorcy, ze zwróci pieniądze w terminie.
Chociaż portale dostępne na rynku zapewniają nas o bezpieczeństwie i obiecują wysokie zyski, niesie to za sobą ryzyko, którego nie widać na pierwszy rzut oka po zalogowaniu się na witrynie. Portal Monetto wchodził na rynek z hasłem „teraz banki mogą się pocałować”. W tym roku podał jednak informację o zakończeniu swojej działalności. Konkurencja nie ma jednak zamiaru się wycofywać. Na pewno nie brakuje klientów, którym banki nie chcą już pożyczać pieniędzy. Pozostaje pytanie, czy nie zabraknie inwestorów, którym wspomniane ryzyko nie przeszkadza.
Jest to zwiastun artykułu. Całość jest do przeczytania pod adresem:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Social-lending-dluznicy-sa-wsrod-nas-2091646.html
Mam jednak niejasne wrażenie, że autor wzorował się na jakimś blogu…
No Comments









« Komentarze
Na razie bez komentarza.
« Zostaw komentarz