Ukredytowany i Życie na kredyt…
Dwie historie tego samego człowieka, którzy brał kredyt na życie i nie myślał, że to życie na kredyt. Dość drastyczny przypadek głupoty pożyczkobiorcy jak i banków. W sumie… skoro dają, to czemu nie brać. Nie brać, bo potem trzeba spłacić.
Jestem jednym z ludzi, których zobowiązania przekraczają dochody. Moje zadłużenie wynosi około 350 tys. zł, a miesięczne raty przekraczają 10 tysięcy. Problem dotyczy 137 tysięcy ludzi – tyle osób spłaca ponad 10 kredytów i liczba ta rośnie. (…) Mam nadzieję, że mój przykład pomoże ostrzec innych ludzi, lecz też i banki przed tym, czym grozi rozdawnictwo kredytów.
http://wyborcza.pl/1,75478,7728144,Zycie_za_kredyt.html
Miałem spore zadłużenie. Zobaczyłem reklamę Getin Banku “masz dowód, weź kredyt”. Po 20 minutach wyszedłem z 10 tysiącami. Na drugi dzień AIGO po drugiej stronie ulicy. Następne 10 tys. Spłaciłem ZUS i kupiłem Chryslera. Spłaciłem kamerę cyfrową w Lukas Banku. Gdy wpłacałem kolejną ratę, usłyszałem, że od ręki dostanę 10 tys. Wziąłem. Odezwał się Getin Bank, że mogę wpaść po kolejne 10 tysięcy. Skorzystałem.
http://wyborcza.pl/1,87648,7728162,Ukredytowany.html
Mam nadzieję, że niektórych to otrzeźwi.
One Comment









« Komentarze
Jak na ironię nad artykułem wyświetliły mi się reklamy z cyklu “tylko 3 zł dziennie”…
« Zostaw komentarz