Dobra sytuacja materialna… tylko gdzie ta kasa
Zastanawiam się od pewnego czasu jak to jest możliwe, że pożyczkobiorcy są tak bogatymi ludźmi. Nie chodzi mi tu o to ile zarabiają, ale o stosunek zarobków do kosztów utrzymania, czyli miesiecznych wydatków. Przyjrzałem się sporej grupie PB na Kokos.pl i Zakra.pl (bo tam podawane są zarobki i wydatki) oraz kilku PB na Finansowo.pl (tam czasem w opisie pojawiają się takie informacje).
I co w tym takiego dziwnego… otóż – w dużej części przypadków, miesięczne wydatki zadeklarowane przez PB wynosił ok. 1/4 przychodu. Skoro ktoś ma takie nadwyżki finansowe, to po jaki grzyb potrzebuje pożyczki mniejszej lub trochę większej niż kwota, która mu zostaje. Trzeba myśleć…
Przyczyny są dwie:
- albo podawana kwota dotyczy tylko stałych wydatków mieszkaniowych (czynsz, prąd, gaz) a cała reszta jak ubranie, chemia czy jedzenie to tylko dodatek bez którego można się objeść
- albo ktoś tu świadomie oszukuje i stara się postawić siebie w jak najlepszym świetle
I tak źle i tak niedobrze.
Do takiego stanu rzeczy przyzwyczaili nas chyba bankowcy, którzy przy wypełnianiu wniosków kredytowych, sami sugerowali jakieś dziwne koszty utrzymania. Bo kto utrzyma całą 3 osobową rodzinę za kwotę 600PLN, a bierze kredyt na telewizor. Mnie się to po prostu nei mieści w głowie..
Ale wracając do tematu: Jeżeli widzę u kogoś tak rażące różnice pomiędzy zarobkami a wydatkami, w wydatki te różnią się znacznie od mojego wyobrażenia, to jest to dla mnie bardzo podejrzane…
No Comments









« Komentarze
Na razie bez komentarza.
« Zostaw komentarz