Szansa dla programistów od Kokos.pl
Najważniejsze, jest to, że do zdobycia będą: 1 nagroda to 5k PLN, 2 nagroda to 3k PLN, 3 nagroda to 2k PLN.
W sumie na tym mógłbym zakończyć wpis, ale postaram się podać więcej szczegółów planowanego konkursu (jak na razie nie jest to nic oficjalnego).
Aplikacja ma rozszerzać funkcjonalność serwisu Kokos.pl i w zależności od modelu aplikacji (będą 2 modele) wykorzystywać dane pochodzące z API lub dostępne na stronie serwisu. Co najważniejsze, aplikacja ma powstać w trakcie trwania konkursu, czyli po jego ogłoszeniu.
W przypadku modelu I, aplikacja ma bazować na danych dostępnych wyłącznie w API i musi być ogólnodostępnym (za darmo) zewnętrznym programem. Nie ma żadnych ograniczeń co do platformy a operator liczy na aplikacje mobilne :)
W przypadku modelu II, aplikacja ma zostać wbudowana w sam serwis Kokos.pl i może wykorzystywać nie tylko dane udostępniane w API.
Na stworzenie programu, twórcy mają czas do końca września. Po tym terminie jury (kokosowcy) wybiorą do 20 aplikacji, które zostaną poddane głosowaniu wśród użytkowników.
Więcej informacji znajdziecie n stronach Kokos.pl w momencie udostępnienia oficjalnego ogłoszenia konkursu i upublicznienia regulaminu.
11 Comments









« Komentarze
Ten konkurs to nie żadna szansa a próba wydymania. Klasyczny myk znany w środowisku freelancerów – wielu pracuje, jednemu MOŻE zapłacą.
Ale nikt nikomu nie każe brać udziału. Według mnie, zasady są dosyć jasne – nie jest to laborka z WP.pl, albo inne konkursy w zamian za udziały w projekcie. Tutaj, jeżeli nawet nie zostanie się zwycięzcą, to twórca zyska reklamę i użytkowników.
Jeśli nie zostanie zwycięzcą TO TEŻ MUSI UDOSTĘPNIĆ KOD I POMYSŁ, by w ogóle zostać dopuszczonym do udziału. Przeczytałeś regulamin?
Ten konkurs to drobne cwaniactwo.
Czytałem regulamin kilka razy i jakoś nie znalazłem tam cwaniactwa. Są 2 modele: model 1 – niezależna aplikacja, której prawa autorskie nie są przenoszone w żaden sposób na Blue Media (do odbioru nagrody konieczna jest umowa udostępnienia aplikacji) model 2 – aplikacja która zostanie wdrożona a w Kokos.pl i tu faktycznie dochodzi do przeniesienia praw autorskich i majątkowych – ale dopiero przed odbiorem nagrody.
Aby wziąć udział należy faktycznie przesłać aplikację z opisem – ale to jest konkurs i na jakieś podstawie należy dokonać wyboru. Jeżeli Blue Media wykorzysta ją bez zgody, zawsze można pociągnąć ich do sądu i wykazać, ze brało się udział w konkursie a potem pomysł został wykorzystany bez zgody autora.
Jestem freelencerem i jestem wyczulony na cwaniaków, którzy potrzebują pomysłua albo chcą “obejrzeć” wynik pracy a dopiero potem zapłacić.
Przypominam, że konkurs jest reklamowany wyłącznie pod hasłami “przydatności [aplikacji] Użytkownikom” i zaś rzekomo “zwycięzcy zostaną wyłonieni przez Użytkowników serwisu Kokos.pl w drodze głosowania”. W informacji prasowej słowem nie ma, że najpierw Bluemedia chce obejrzeć kod i zadecyduje czy w ogóle dopuści do głosowania. A może nie dopuści i wtedy użytkownicy W OGÓLE nie zapoznają się z aplikacją a Bluemedia już ma kod. I twórca wcale nie zyska reklamy i ani użytkowników, bo nikt o nim nie usłyszy. A w procesowaniu to życzę powodzenia, jeśli kod będzie wykorzystywany po stronie serwera albo udostępniany skompilowany.
Ten konkurs to czyste cwaniactwo. Nie takie wały widziałem w wykonaniu rzekomo poważnych firm.
Bardzo mi przykro, że masz złe doświadczenia w swoim życiu jako freelancer.
Co do przechwycenia kodu i nie pokazania kody przez Blue Media innym – masz dowód w przekazania programu do weryfikacji: korespondencja mailowa i zawsze tym dowodem możesz pójść do sądu. A procesowanie się w przypadku włączenia kodu do systemu: masz przecież opis działania, który przekazujesz BM i on wystarczy w dochodzeniu swoich praw.
A nazywanie kogoś na tym etapie cwaniakiem, to czyste pomówienie.
Nie rozumiesz słowa pomówienie. Pomówieniem jest podanie nieprawdy co do faktów a nie krytyka czy negatywny sąd.
Swoją ocenę podtrzymuję. W informacji prasowej nie ma słowa o tym, że Bluemedia będzie dopuszczać, a więc niektórych nie dopuszczać, do etapu publicznego JUŻ PO ZAPOZNANIU Z POMYSŁEM I KODEM. Wręcz przeciwnie – z premedytacją stwarzają wrażenie, że jedyną oceną będą dokonywać userzy.
To skrajnie niekorzystny konkurs. Można poświęcić sporo czasu i w ogóle nie zostać dopuszczonym do etapu publicznego jeśli aplikacja będzie niezgodna z polityką firmy, np. będzie analizować i ujawniać wysoką poziom spłacalności.
Poza powyższym ważne jest, że do etapu publicznego zostanie dopuszczonych stała liczba 20 użytkowników. Jeśli wartościowych prac będzie więcej taka praca może zostać wycięta tylko dlatego, że zabrakło miejsc.
Zniesławienie, pomówienie, obmówienie – występek polegający na pomówieniu innej osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia danej funkcji, zawodu lub działalności.
Z tego co zrozumiałem, to stwierdzasz, że Kokos jest cwaniakiem, który chce wydoić biorących udział w konkursie. To “czyste cwaniactwo. Nike takie wały widziałem w wykonaniu rzekomo poważnych firm”. Dla mnie jest to sugerowanie, że celem konkursu jest kradzież pomysłów. Dopiero w następnych komentarzach tłumaczysz o co chodzi.
Nikt nie każe Ci brać udziału w konkursie, a jeżeli ktoś chce zdecydować się na taki krok to musi przeczytać regulamin, a nie opierać się na wyrywkowych informacjach.
Zawsze, jeżeli ktoś nie zostanie dopuszczony do drugiej tury konkursu, może przecież udostępnić swój program jako usługę – płatną lub darmową. Nie ma żadnego zapisu, który nakazywałby przekazanie praw autorskich już na pierwszym etapie konkursu. Środowisko SL bardzo szybko łyknęłoby nową aplikację, która usprawnia inwestowanie.
Oczywiście, że Bluemedia zachowuje się niczym drobny cwaniak. Spółka za drobną część kosztów, które by musiała ponieść chce uzyskać inetersujące aplikacje w ramach konkursu.
Zwycięzca w ramach nagrody otrzyma tyle, albo i mniej, ile by otrzymał w ramach realizacji zlecenia? Przecież to niepoważne. Niech spółka w takim razie przeznaczy pulę dziesięciokrotnie większą.
To już oklepany motyw, że zamiast zlecić wykonanie niepoważny przedsiębiorca ogłasza konkurs i sądzi, że za tę samą kwotę będzie sobie wybierał już gotowe rozwiązania. Nikt poważny nie będzie ryzykował straty czasu. Takich rzeczy nie robi się w kilka godzin.
Oczywiście, że kto chce to niech startuje a kto nie chce niech nie startuje. Sądzę jednak, że każdy rozsądny powinien sprawę przemyśleć.
Panie Adamie, przykro czyta się Pana wypowiedzi, dotyczące polskiej firmy działającej na rynku ponad 10 lat. Chyba nie zapoznał się Pan z naszym portfolio i listą naszych Klientów i Kontrahentów, gdyż ta lista dobitnie świadczy o pozycji Blue Media na polskim rynku IT i telekomunikacyjnym. Jest też wyrazem zaufania, jakim darzą nas inne firmy, instytucje, a także tysiące Klientów korzystających z naszych usług każdego dnia.
Rozumiem, że nie jest Pan zainteresowany udziałem w naszym konkursie i ma o nim negatywne zdanie. Trudno jednak zrozumieć fakt, że tak negatywnie ocenia Pan całe nasze działanie; nastawione na promocję innowacyjnego projektu, dające możliwość zarobku w okresie wakacyjnym i jednak dobrze przyjęte przez wielu programistów, który korzystają z możliwości pytania o szczegóły kontaktując się z nami.
Jako autor informacji prasowej chciałbym dodać, że nie znam się na programowaniu, więc nie komentuję budowy kodów źródłowych. Informacja prasowa ma to do siebie, że nie jest regulaminem, powinna być atrakcyjna i czytelna. Resztę informacji wszyscy zainteresowani znajdą w publikowanym regulaminie.
Panie Adamie, mam nadzieję, że jesienią wspólnie przekonamy się, że ogłoszony przez nas konkurs pozwolił, by wyzwolona została inwencja twórcza autorów, by powstało wiele ciekawych aplikacji dla użytkowników serwisu Kokos.pl oraz, by autorzy najlepszych zostali nagrodzeni zgodnie z założeniami i regulaminem konkursu.
Pozdrawiam serdecznie!
Panie Tomaszu
Z przykrością ale podtrzymuję swoje stanowisko. Argumenty już podałem więc bez celu je ponawiać.
Ku zastanowieniu zaproponuję tylko byście, zamiast zatrudniać, ogłosili nieustający konkurs dla sprzątaczki, sekretarki, księgowej oraz prawnika. Wielu chętnych będzie pracować dla Was i każdego każdego miesiąca wśród nich wybierzecie najlepszego, który dostanie pensję. Reszta będzie w pełni zadowolona i spełniona startując w konkursie i zdobywając chwałę.
btw, konkurs miałby sens, gdyby pula była WIELOKROTNIE większa lub prawa majątkowe pozostały przy zwycięzcy. Inaczej po prostu szukacie frajerów.
« Zostaw komentarz